To był wyjątkowy dzień w naszej szkole już od samego rana. Jak tylko dotarliśmy do szkoły, co nie było takie łatwe - bo śnieg tak chwilami sypał, że nie było nic widać, okazało się, że nie ma prądu i w naszych klasach jest dość ciemno. Ale nam to wcale nie przeszkadzało, zajęliśmy się robieniem świątecznych ozdób, bo w końcu święta tuż tuż. Aż tu nagle... dzyń dzyń... i znajome ho ho... iiii wchodzi do sali nikt inny tylko ŚWIĘTY MIKOŁAJ z workiem pełnym prezentów!!!! Nie dało się nie zauważyć, że niektórzy mieli lekki strach w oczach, ale całkiem bez powodu, bo Mikołaj powiedział, że ma prezenty dla każdej klasy - ale dodał, że co niektórzy muszą poprawić swoje zachowanie i daje im szansę do 24 grudnia i wtedy też na pewno znów ich odwiedzi. III klasa to na widok Św. Mikołaja zapomniała tabliczki mnożenia, ale za to poczęstowała tego wyjątkowego gościa jabłecznikiem, który upiekła dzień wcześniej. Oczywiście Św. Mikołaj odjechał saniami zaprzężonymi w renifery - co mogą potwierdzić niektórzy uczniowie z II klasy, widzieli to na własne oczy ;). A kto tego nie zobaczył, ma szanse w przyszłym roku. Teraz już wiemy, dlaczego w ten dzień tak bardzo sypał śnieg.
Zapraszamy Ciebie Św. Mikołaju w lutym na naszą Szkolną Choinkę!!!!
